Lubię nurkować pod powierzchnię. Interesuje mnie to, co ukryte. To, czego nie mówimy na głos, a co i tak kieruje naszym życiem.
Ustalona rzeczywistość zawsze mnie uwierała. Wiem, jak męcząca jest próba dopasowania się do niej. Szukając ukojenia, nawciągałam się teorii i rozwoju jak rasowy desperat.
Przeszłam przez akademicką resocjalizację, ustawienia, totalną biologię, tarota, human design i setki warsztatów. Odkryłam, że żadna z tych metod nie jest rozwiązaniem, choć każda z nich może nas kawałek podwieźć.
Lubię pisać. Gdy piszę, potrafię lepiej nazwać to, co naprawdę czuję. Słowa zdzierają iluzje, obnażając nagi kręgosłup. Dzięki nim przypominam sobie i innym, że jesteśmy o wiele więksi niż historie, które o sobie opowiadamy.
Jestem przekonana, że każdy człowiek skrywa w sobie coś znacznie ciekawszego, niż pokazuje światu. I właśnie to najbardziej lubię odkrywać.
Czasem robię to w rozmowie. Prowadzę sesje, podczas których zaglądamy pod powierzchnię tego, co na pierwszy rzut oka wydaje się oczywiste.
Czasem robię to, pisząc. W „Opowiadaniach dla kogoś” biorę czyjąś historię i oddaję ją w słowach, przepuszczoną przez moje patrzenie.
W obu przypadkach interesuje mnie właściwie to samo:
Co jest pod spodem?
Weronika